CBE Polska

Spis treści
Start
Artykuły
zpe_baner_490x137




Rząd we wtorek przyjął wniosek - tzw. derogacyjny - do Komisji Europejskiej o przydział darmowych uprawnień do emisji CO2 dla energetyki na lata 2013-2020 wraz z wykazem instalacji uprawnionych do emisji. 

Wniosek derogacyjny zawiera wykaz instalacji wytwarzających energię elektryczną, które rząd objął systemem bezpłatnych uprawnień do emisji w okresie rozliczeniowym, rozpoczynającym się od 1 stycznia 2013 r., wraz z proponowaną dla tych instalacji liczbą uprawnień do emisji.  Podział tych bezpłatnych emisji musi zostać jeszcze zatwierdzony przez Komisję Europejską. Mają do nich prawo instalacje, które w określonym terminie rozpoczną prace modernizacyjne ograniczające emisję.  Drugi dokument to wykaz instalacji objętych systemem handlu uprawnieniami do emisji od 1 stycznia 2013 r. wraz z przyznaną im liczbą uprawnień do emisji.  Jak podało Centrum Informacyjne Rządu, oba dokumenty są opatrzone klauzulą "zastrzeżone". 
Jak powiedział we wtorek dziennikarzom wicepremier Waldemar Pawlak, rząd we wniosku do KE przedstawia propozycje dotyczące inwestycji modernizacyjnych (w energetyce) i ma nadzieję, że zostaną przez KE przyjęte. "Dzięki temu zmniejszymy emisję CO2 o 20 mln ton rocznie. Taki jest wymiar tych inwestycji modernizacyjnych, które są na liście derogacyjnej" - dodał Pawlak.Wicepremier podkreślił, że "zgodnie z zasadą subsydiarności o uznaniu takiej inwestycji za spełniającą kryteria określone w regulacjach europejskich decyduje prawo krajowe". "Bazując na tej zasadzie przygotowaliśmy ten dokument" - dodał. Odniósł się w ten sposób do publikacji "Tygodnika Powszechnego", który napisał, że były przypadki, iż inwestycje zgłaszane na listę derogacyjną nie miały w momencie zgłoszenia wydanego pozwolenia na budowę. W ubiegłym tygodniu wiceminister gospodarki Maciej Kaliski mówił, że we wniosku derogacyjnym znajdują się inwestycje, w ramach których do 2018-2020 roku w polskiej energetyce powstanie ok. 9 tys. megawatów nowych zdolności wytwórczych. 
Kraje UE mają do 30 września 2011 r. dostarczyć Komisji dane dotyczące instalacji przemysłowych na swoim terenie. Na ich podstawie KE określi w 2012 r. przydziały darmowych pozwoleń dla każdej z nich na lata 2013-2020. Mają być one przydzielane maksymalnie do wysokości tzw. benchmarków, czyli emisji dwutlenku węgla generowanych przez 10 proc. najbardziej wydajnych instalacji w UE. Następnie limity te (wyrażone w tonach CO2 na 1 produkt) będą przemnożone przez wielkość produkcji, co określi liczbę darmowych pozwoleń dla przedsiębiorstw przemysłowych.


Zródło: PAP


Mniej bezpłatnych uprawnień – ceny energii w górę


Wytwórcy energii elektrycznej otrzymają od 2013 roku mniej bezpłatnych uprawnień do emisji CO2 do 2013 niż pierwotnie zakładano, a to oznacza znaczny wzrost cen energii elektrycznej – pisze "Rzeczpospolita".

Dziennik przypomina, że według założeń unijnej polityki klimatycznej polscy wytwórcy energii elektrycznej w 2013 roku mieli otrzymać 70 proc. potrzebnych im pozwoleń na emisję CO2 bezpłatnie, a później z roku na rok ta pula miała maleć. Jednak jak czytamy w "Rz" narzucony przez KE sposób obliczania bezpłatnych emisji powoduje, że w 2013 nasze elektrownie otrzymają tylko 53 proc., w 2015 – 43 proc., a w 2017 – ok. 28 proc. potrzebnych im uprawnień do emisji dwutlenku węgla.
"Rzeczpospolita" szacuje, że w efekcie takiej sytuacji w 2013 roku firmy energetyczne będą musiały dokupić uprawnienia do emisji CO2 za ponad 1 mld euro. Jednocześnie gazeta zwraca uwagę, że tak naprawdę trudno przewidzieć ile od 2013 roku wytwórcy będą płacić za uprawnienia do emisji, bo ich ceny mogą być znacznie wyższe niż wskaźniki ustalone przez KE.

Jak czytamy w dzienniku, analitycy przewidują, iż w tej sytuacji i przy założeniu, że wytwórcy otrzymają bezpłatne uprawnienia, ceny energii w 2013 roku sięgną 270 zł za MWh. Natomiast w przypadku braku bezpłatnych uprawnień ich szacunki mówią o cenie 320 zł za MWh. "Rz" zwraca uwagę, że obecnie cena energii na TGE kształtuje się na poziomie ok. 190 - 200 zł, a w dostawach na przyszły rok - ok. 203 zł.


Źródło: Rzeczpospolita

Polska łamie prawo, aby uzyskać bezpłatne uprawnienia do emisji


Polskie władze chcą, by darmowe uprawnienia do emisji w ramach europejskiego programu ETS mogło uzyskać 14 elektrowni. Jednak zdaniem organizacji Client Earth uprawnienia te zostałyby wydane bezprawnie, gdyż budowa aż 13 spośród tych instalacji nie została rozpoczęta w terminie upoważniającym do bezpłatnego przydziału. W marcu bieżącego roku UE przyjęła przepisy pozwalające wybranym krajom członkowskim, w tym Polsce, przydzielać producentom energii elektrycznej bezpłatne uprawnienia do emisji do roku 2019. Kraje te miały czas do 30 czerwca 2011, aby przygotować wstępną listę instalacji, którym mogłyby przysługiwać bezpłatne uprawnienia do emisji. Do końca września listy powinny zostać przedstawione Komisji Europejskiej, która ostatecznie zdecyduje o przydziale uprawnień. W ostatniej chwili przed ostatecznym terminem Polska przyznała zezwolenia na emisję gazów cieplarnianych 13 elektrowniom, które jak na razie istnieją jedynie na papierze. Jak przekonują przedstawiciele Client Earth, międzynarodowej organizacji prawniczej działającej na rzecz ochrony środowiska, złamana została zarówno polska ustawa o handlu uprawnieniami do emisji CO2, jak i unijna dyrektywa o handlu emisjami.
Ministerstwo Środowiska utrzymuje, że proponowana lista elektrowni spełnia wymagania obowiązujące w Unii Europejskiej. Jak podaje MŚ, „za dzień faktycznego rozpoczęcia procesu inwestycyjnego uznaje się dzień przed 31 grudnia 2008 r., w którym podjęto prace przygotowawcze na terenie budowy instalacji. Zgodnie z polskim prawem budowlanym, prace przygotowawcze mogą być wykonywane na terenie przeznaczonym pod inwestycję bez wymogu posiadania pozwolenia na budowę i bez zgłoszenia (prace takie nie wymagają zgody wydanej w formie decyzji administracyjnej).”
Client Earth podkreśla jednak, że w rozumieniu polskiej ustawy o handlu emisjami pozwolenie na budowę jest niezbędne, aby móc rozpocząć proces inwestycyjny. Współpracujący z organizacją Piotr Turowicz zwraca uwagę na fakt, że spośród 14 instalacji, które znalazły się na polskiej liście jedynie elektrownia w Bełchatowie uzyskała pozwolenie na budowę w odpowiednim terminie. Jako że pozostałe 13 nie spełnia niezbędnych wymogów, nie powinny one były uzyskać zezwoleń na emisje i co za tym idzie nie powinny zostać uwzględnione w krajowym wniosku derogacyjnym, który Polska ma przedstawić Komisji Europejskiej do końca września.
Wśród inwestorów zaangażowanych w kontrowersyjne projekty znajdują się m.in. PGE, GDF SUEZ, Vattenfall, KIH, Enea i EDF. Jeden z inwestorów, Tauron PE, potwierdził, że będzie się starać o bezpłatne uprawnienia dla 4 z 13 instalacji wymienionych przez Client Earth. Tylko dwie z nich (w Jaworznie i Bielsko-Białej) będą zasilane węglem, natomiast dwie pozostałe, w Katowicach i Blachowni, mają wykorzystywać gaz ziemny. Tauron zapowiedział, że będzie realizować plany bez względu na to, czy otrzyma przydział bezpłatnych uprawnień, ponieważ od początku zakładał, że w przyszłości będzie je musiał zakupić. Niemniej, rzecznik firmy odmówił komentarza na temat tego czy pozwolenia na budowę instalacji uzyskano przed 31 grudnia 2008.
Zdaniem Client Earth wydając zezwolenia instalacjom, których budowa rozpoczęła się po wyznaczonym terminie, Polska złamałaby przepisy prawa Unii Europejskiej, a także prawa krajowego. System ETS ma na celu zniechęcenie inwestorów do przedsięwzięć wysokoemisyjnych, jednak bezpłatne uprawnienia do emisji przyznane w rezultacie posunięcia polskich władz mogą wręcz zachęcić do inwestowania w produkcję energii z węgla, co jest sprzeczne z ideą ETS.
Karla Hill, dyrektor programów w Client Earth, ubolewa nad tym, że polski rząd zamiast inwestować w OZE i efektywność energetyczną woli wspierać rozwój energetyki opartej na węglu. „Rząd nie może traktować prawa unijnego wybiórczo i stosować się tylko do tych elementów, które mu odpowiadają. Polska objęła właśnie prezydencję w UE i nie powinna wykorzystywać tej pozycji na swoją korzyść, łamiąc równocześnie prawo Wspólnoty”.


Źródło: Chronmyklimat.pl
Opublikowane dnia: 11.07.2011
Źródło pierwotne: na podstawie www.clientearth.org, www.endseurope.com, www.icis.com, www.euractiv.com


Nowe bloki skorzystają w ograniczonym zakresie z darmowych uprawnień

Żadna z inwestycji w nowe moce wytwórcze nie zakończy się do 2013 roku, a to oznacza, że nowe bloki energetyczne nie będą mogły skorzystać z największej w tym okresie puli bezpłatnych uprawnień do emisji CO2 – zwraca uwagę dzisiejsza "Rzeczpospolita". Dziennik przypomina, że zgodnie z ustalonymi przez KE zasadami w 2013 roku wytwórcy otrzymają 70 proc. uprawnień do emisji CO2 bezpłatnie, a później liczba darmowych uprawnień będzie systematycznie spadała. „Rz” zwraca uwagę, że już dziś wiadomo, że żadna z planowanych przez nasze grupy energetyczne inwestycji w nowe moce wytwórcze nie zostanie zakończona do 2013 roku, kiedy to na darmowych uprawnieniach można by skorzystać najwięcej.
Jak czytamy w dzienniku najwcześniej prawdopodobnie powstanie nowy blok Elektrowni Kozienice, który ma być gotowy w 2016 roku, ale wówczas pula bezpłatnych uprawnień spadnie do 40 proc. W ocenie cytowanego przez „Rzeczpospolitą” Pawła Puchalskiego, szef działu analiz Domu Maklerskiego BZ WBK taka sytuacja oznacza, że kwestia darmowych uprawnień nie będzie miała już tak dużego znaczenia dla rentowności projektów budowy nowych mocy.

Źródło: Rzeczpospolita
Artykuł z dnia: 11.07.2011

 

21 czerwca 2011 weszła w życie ustawa o handlu emisjami

Oznacza to, że firmy z sektora energetycznego, które chcą uzyskać zezwolenia na emisję dla swoich nowych inwestycji, będą musiały złożyć odpowiednie wnioski już w przyszłym tygodniu. W momencie wejścia nowej ustawy w życie moc straci ustawa z dnia 22 grudnia 2004 r. o handlu uprawnieniami do emisji do powietrza gazów cieplarnianych, oraz niektóre związane z nią przepisy wykonawcze.


Źródło pierwotne cire.pl

Artykuł pobrany z witryny www.ogrzewnictwo.pl



Prezydent podpisał ustawę o systemie handlu uprawnieniami do emisji CO2. Przewiduje ona, że handel takimi uprawnieniami obejmie emisję z instalacji przemysłowych, a także z operacji lotniczych.


Przygotowana przez rząd ustawa dostosowuje polskie prawo do dyrektyw UE. Nowe przepisy mają zastąpić ustawę z grudnia 2004 r. o handlu uprawnieniami do emisji do powietrza gazów cieplarnianych i innych substancji. Ustawa przewiduje, że handel uprawnieniami obejmie emisję gazów cieplarnianych z instalacji przemysłowych, a także z operacji lotniczych. Lotnictwo do tej pory było wyłączone z tego systemu. Zgodnie z nowym aktem każda instalacja emitująca do atmosfery gazy cieplarniane będzie musiała uzyskać do tego uprawnienia. Część z nich ma być rozdzielana bezpłatnie, a część kupowana na aukcjach. W razie przekroczenia bezpłatnych limitów trzeba będzie na rynku dokupić prawa do emisji.
Zmiany mają ułatwić polskim przedsiębiorcom obrót uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych w ramach wspólnotowego systemu obrotu.
Systemem handlu uprawnieniami do emisji ma administrować Krajowy Ośrodek Bilansowania i Zarządzania Emisjami, zamiast Krajowego Administratora Systemu Handlu Uprawnieniami do Emisji. Nadzór nad systemem będzie należał do ministra środowiska. Uprawnienia do emisji będą rejestrowane w krajowym rejestrze. Będzie można nimi swobodnie rozporządzać, a niewykorzystane przenosić do kolejnych okresów rozliczeniowych. Ustawa reguluje też zasady sprzedaży uprawnień do emisji na aukcjach. W latach 2008-12 do systemu aukcyjnego trafi niewiele uprawnień, ponieważ mogą się tam znaleźć jedynie niewykorzystane uprawnienia z rezerw na nowe instalacje i na wspólne projekty. Od 2013 r. państwa członkowskie będą musiały sprzedawać na aukcji wszystkie uprawnienia do emisji, które nie zostaną przydzielone konkretnym instalacjom.
Ustawa zawiera szczególne zasady wydawania zezwoleń dla nowych elektrowni
Określa też, że do krajowej rezerwy uprawnień trafią limity emisji z likwidowanych instalacji i tych, które przestały spełniać warunki uczestnictwa w systemie uprawnień. Monitorowaniem i rozliczaniem wielkości emisji będzie się zajmował ośrodek bilansowania. Mają tam trafiać raporty firm. Za nieprzekazanie raportu o wielkości emisji grozić będzie kara 10 tys. euro, a za niezgłoszenie, że instalacja przestała spełniać warunki uczestnictwa w systemie uprawnień - 5 tys. euro.Nowa ustawa ma wejść w życie z dniem ogłoszenia, ze względu na pilną konieczność przyjęcia przepisów unijnych, do czego wzywa nas i kilka innych krajów Komisja Europejska.

Źródło: PAP
Artykuł z dnia: 2011-06-08



Handel uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych obejmie emisję z instalacji przemysłowych, a także z operacji lotniczych - zdecydował Sejm. Przepisy takie zawiera uchwalona 28 kwietnia br. ustawa o handlu emisjami.

Przygotowany przez rząd i opracowany w sejmowych komisjach projekt ustawy dotyczący unijnego systemu obrotu emisjami dostosowuje polskie prawo do dyrektyw UE. Nowe przepisy mają zastąpić ustawę z grudnia 2004 r. o handlu uprawnieniami do emisji do powietrza gazów cieplarnianych i innych substancji.

Projekt przewiduje, że handel uprawnieniami obejmie emisję gazów cieplarnianych z instalacji przemysłowych, a także z operacji lotniczych. Lotnictwo do tej pory było wyłączone z tego systemu.
Zgodnie z projektem każda instalacja emitująca do atmosfery gazy cieplarniane będzie musiała uzyskać do tego uprawnienia. Część z nich ma być rozdzielana bezpłatnie, a część kupowana na aukcjach. W razie przekroczenia bezpłatnych limitów trzeba będzie na rynku dokupić prawa do emisji.
Zmiany mają ułatwić polskim przedsiębiorcom obrót uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych w ramach wspólnotowego systemu obrotu. Systemem handlu uprawnieniami do emisji ma administrować Krajowy Ośrodek Bilansowania i Zarządzania Emisjami, zamiast Krajowego Administratora Systemu Handlu Uprawnieniami do Emisji. Nadzór nad systemem będzie należał do ministra środowiska.Uprawnienia do emisji będą rejestrowane w krajowym rejestrze. Będzie można nimi swobodnie rozporządzać, a niewykorzystane przenosić do kolejnych okresów rozliczeniowych.

Ustawa reguluje też zasady sprzedaży uprawnień do emisji na aukcjach. W latach 2008-12 do systemu aukcyjnego trafi niewiele uprawnień, ponieważ mogą się tam znaleźć jedynie niewykorzystane uprawnienia z rezerw na nowe instalacje i na wspólne projekty. Od 2013 r. państwa członkowskie będą musiały sprzedawać na aukcji wszystkie uprawnienia do emisji, które nie zostaną przydzielone konkretnym instalacjom.

Ustawa zawiera szczególne zasady wydawania zezwoleń dla nowych elektrowni. Określa też, że do krajowej rezerwy uprawnień trafią limity emisji z likwidowanych instalacji i tych, które przestały spełniać warunki uczestnictwa w systemie uprawnień.

Monitorowaniem i rozliczaniem wielkości emisji będzie się zajmował ośrodek bilansowania. Mają tam trafiać raporty firm. Za nieprzekazanie raportu o wielkości emisji grozić będzie kara 10 tys. euro, a za niezgłoszenie, że instalacja przestała spełniać warunki uczestnictwa w systemie uprawnień - 5 tys. euro.

Nowa ustawa ma wejść w życie z dniem ogłoszenia, ze względu na pilną konieczność przyjęcia przepisów unijnych, do czego wzywa nas i kilka innych krajów Komisja Europejska.


Źródło: PAP

Artykuł z dnia: 2011-06-16
 
 


Joomlart